Ależ nie będę się skarżył – przyjemny,
przyjemny jest ostry chłód,
gdy na zewnątrz śnieży i druh wierny,
mój jedyny to głód.
Gdy padają jasne śnieżynki
na cichy mój chram –
te drzewa, mury i wieże
to jedyne, co mam.
Tak pruszą w samotne me oczy
drobne baśnie;
gdy wełna śnieżna dość będzie ciepła,
duszo, zaśnij!
Przekład: Artur Zapolskij
Saj ne bom tožil – prijeten,
prijeten je oster hlad,
ko zunaj sneži in drug
moj edini je glad.
Ko padajo svetle snežinke
na tihi moj hram –
to drevje, zidovi, stolpovi
edino so, kar imam. – –
Tako mi snežijo drobne pravljice
v samotne oči;
ko volna snežena zadosti bo topla,
duša, zaspi!