Chrystus to mój obiekt seksualny, dlatego
nie jestem etycznie problematyczny. Wypycham
go na łąki. Pasę go, jak pastuszek.
Oczyszczam mu wszy i gruczoły. Czy się
pod drzewem opłuczemy? Gdy oboje leżymy
plecami na ziemi i patrzymy w niebo,
co takiego się porusza? Wystarczy
opału na zimę? Obierzemy ziemniaczki? Wytopimy
ołowiane żołnierzyki? I krowom
włożymy ręce do pysków, razem
pogryziemy skrzyp. Obejrzymy góry Nanos.
Przyczaimy się wśród mchu, między szybami.
Kiedy fotografowałeś drzewo, zatroszczyłeś się
o wybuch? Co masz na myśli? Tamto
białe mleko, które wędruje po żyłach do
wieczności i oszkli ciemność. Jestem
kamyczkiem, który wpadł w twoje mięso. Drgnął tobą
i cię związał. My cię ukrzyżowaliśmy.
Przekład: Katarzyna Szproch
Kristus je moj seksualni objekt, zato
nisem etično problematičen. Silim
ga v livade. Pasem ga, kot pastirček.
Trebim mu uši in žleze. Se pod
drevesom splakneva? Ko oba leživa s
hrbtom na zemlji in gledava v nebo,
kaj se premika? Bo kurjave za zimo
dovolj? Bomo lupili krompirčke? Bova
zlivala vojake iz svinca? In kravam
bova šla z roko v gobce, midva
grizljala preslico. Gledala Nanos.
Se potuhnila med mah, s šipami čez.
Ko si fotografiral drevo, si poskrbel
za razstrel? Kaj pod tem misliš? Tisto
belo mleko, ki potuje po žilah v
večnost in zastekli temo? Jaz sem
kamenček, ki je padel v tvoje meso. Te
trznil in te zavezal. Mi smo te križali.