Dzisiaj jest Gwiazdka.
Ptaszek mi dynda.
Już cały dzień kocham się z Tobą
i oglądam krople deszczu.
Spadają na śnieg.
Noszę ciemno niebieski sweter.
Trochę mnie trzęsie.
Wzruszenie mocno zmęczyło mi szyję.
Ale wdzięczny jestem jak pies, jak słoń,
jak krowa.
Twoje nogi są pełne majestatu.
Twoje ręce bolą od zapachu,
całowania, głaskania.
Jem każdą Twoją komórkę.
Roztapiam Ci powłokę.
Jęczę.
Rośnie mi ciało.
Czy wielka miłość jest zmysłowością
każdej kropli wody, która ześlizguje się po skórze ziemi,
gdy przelewa się do morza?
Jestem klepsydrą i piaskiem w niej.
Kwiatem i rękawiczką.
Słodkim sercem, które się nadyma od każdego pulsowania torby.
Boli mnie łydka.
Syczą mi ramiona.
Basen mnie okrążył i smaruje mną swoje ściany.
O, chlebie!
Jak, gdy dłonią obmacujesz syreny,
ich czarne delikatne mordki, które je
trochę bolą i trochę swędzą,
a siła Boga rzuca cię jak pieroga w ziemię.
Przekład: Katarzyna Szproch
Danes je božič.
Kurček mi plahuta.
Že ves dan se ljubim s Tabo
in gledam deževne kaplje.
Na sneg padajo.
Temno moder sviter nosim.
Malo me trese.
Precej mi je ganjenost zdelala vrat.
Ampak hvaležen sem kot pes, kot slon,
kot krava.
Tvoje noge so veličastne.
Tvoje roke bolijo od vonja,
poljubljanja, božanja.
Vsako Tvojo celico jem.
Raztapljam Ti mreno.
Krulim.
Telo mi vzhaja.
Je velika ljubezen čutenje
vsake kaplje vode, ki zdrsne ob koži zemlje,
ko se pretaka v morje?
Ura sem in pesek v njej.
Cvet sem in rokavica.
Sladko srce, ki se napihne ob vsakem utripu torbe.
Meč me boli.
Pleča mi sikajo.
Bazen me je obkrožil in me maže na svoje stene.
O kruh!
Kot če z dlanjo tipaš morske deklice,
njihove črne nežne gobčke, ki jih
malo bolijo in malo srbijo,
sila Boga te pa meče kot žlikrof v tla.