Przyjaciele, obrodziło
Młode wino, słodki sok,
Co nam życie wlewa w żyły,
Rozjaśnia nam serce, wzrok,
Więc utopmy
W nim kłopoty,
Bo nadzieje budzi w lot!
Kto z nas pierwszy jest przy wenie,
By nam, bracia, toast wzniósł?
Niech Bóg chroni lud Słowenii,
Aby kwitł i aby rósł,
Niech go strzeże
Śród obierzy,
By ojczyźnie wolność niósł!
A we wrogów naszych zaradnych
Niechaj z chmury bije grom,
Wolny jak za naszych dziadów
Niech Słoweńców będzie dom
I niech razem
Rwą żelaza,
Łańcuch, co im skuwa dłoń.
Jedność, szczęście, święta zgoda
Niech powrócą do nas znów,
Niechaj sobie ręce poda
Dzieci Sławy wielki ród,
Aby siła
Z nami była,
A z nią czci doznawał lud!
Niech Bóg chroni was, Słowenii,
Śliczne kwiaty naszych gór,
Nie ma dziewcząt równie pięknych
Pośród całej ziemi cór.
Ich Synowie
Niech wrogowi
Z własnych piersi stworzą mur!
Tutaj się, młodzieńcy, pije
Za nadzieję, za wasz los.
Miłość w was ojczyzny żyje,
Nie zatruta jadem trosk.
Wy przejmiecie
Nasze miecze,
Kiedy surmy zabrzmi głos!
Niechaj żyją te narody,
Które chcą doczekać dni,
Gdy nie będzie już niezgody
Nigdzie tam, gdzie słońce lśni,
By za progiem
Nie był wrogiem
Wolny sąsiad obcej krwi!
A wreszcie, o przyjaciele,
Podnieśmy szklenice wraz,
My, których już nic nie dzieli,
Bo myśl jedna łączy nas;
Żyjmy zatem
Długie lata,
Dobrzy ludzie są wśród nas!
Źródło: Piechal Marian, Antologia poezji słoweńskiej, Zakład Narodowy im. Ossolińskich – Wydawnictwo, Wrocław 1973.
Prijatlji! odrodile
so trte vince nam sladkó,
ki nam oživlja žile,
srce razjásni in oko,
ki utopi
vse skrbi,
v potrtih prsih up budi!
Komú narpred veselo
zdravljico, bratje! čmo zapét'!
Bog našo nam deželo,
Bog živi ves slovenski svet,
brate vse,
kar nas je
sinov sloveče matere!
V sovražnike 'z oblakov
rodú naj naš'ga treši gróm;
prost, ko je bil očakov,
naprej naj bo Slovencov dom;
naj zdrobé
njih roké
si spone, ki jih še težé!
Edinost, sreča, sprava
k nam naj nazaj se vrnejo;
otrók, kar ima Slava,
vsi naj si v róke sežejo,
de oblast
in z njo čast,
ko préd, spet naša boste last!
Bog žívi vas Slovenke,
prelepe, žlahtne rožice;
ni take je mladenke,
ko naše je krvi dekle;
naj sinóv
zarod nov
iz vas bo strah sovražnikov!
Mladenči, zdaj se pije
zdravljica vaša, vi naš up;
ljubezni domačije
noben naj vam ne usmŕti strup;
ker zdaj vas
kakor nas,
jo sŕčno bránit kliče čas!
Živé naj vsi naródi,
ki hrepené dočakat dan,
ko, koder sonce hodi,
prepir iz svéta bo pregnan,
ko rojak
prost bo vsak,
ne vrag, le sosed bo mejak!
Nazadnje še, prijatlji,
kozarce zase vzdignimo,
ki smo zato se zbratli,
ker dobro v srcu mislimo;
dókaj dni
naj živí
vsak, kar nas dobrih je ljudi!
Vir: http://www.preseren.net/slo/3_poezije/13_zdravljica.asp