Drodzy przyjaciele, szanowni goście, wierzący i niewierzący, bracia i siostry!
Zanim męska część wytłuści sobie wąsy, a kobiety zamoczą czerwone usta w kieliszku gorzałki, chciałbym was wszystkich tu serdecznie pozdrowić. Chciałbym wam powiedzieć także kilka innych rzeczy, aby dolać jeszcze oleju do naszego powszechnego tańczenia.
Pozwólcie, że zacznę w ten sposób: Cóż to jest – życie?! Męcząca pogoń za przetrwaniem, sukcesy i rozkosze, napięcie do ostatniego atomu, żeby coś zrobić i być szczęśliwym. A jeśli przyleci do nas jakieś małe szczęście, w następnej chwili już go nie ma. A na końcu śmierć. Tak więc życie okazuje się dla nas tak bezsensowne, że, nawet piękne, jest biedne, nieszczęśliwe. Dlatego stare powiedzenie, że zazna wolności ten, kto jest martwy, nie jest tylko owocem chorego umysłu.
Jednakże życie, czy nam się ten fakt podoba, czy nie, jest tu i jego FIAT przekracza naszą wolę. Choćbyśmy zlikwidowali egzystencję na zawsze, kto nam zagwarantuje, że nie pojawi się ona ponownie jeszcze raz w nieskończoności, jak to być może stało się już wcześniej. Trzeba zwłaszcza mieć na uwadze, że ta nasza galaretowata egzystencja potępiona na wieczne czasy, jest jedynym szkłem, przez które być może zobaczymy coś lepszego od niej.
Jak lepszego? Czas jest także bezlitosną historią ludzkiego cierpienia, historia zaś jest omletem, na który rozbija się żywe jajko. Obie te rzeczy są całkowitą obojętnością, jednak czy z tego powodu służą diabłu? Tu byśmy najpierw wywnioskowali, że zło może być likwidacją dla wyższego celu. Omlet czy pršut, gdy świnia była zakłuta, nie jest źle. Lecz diabła wyprowadzimy z równowagi, jeśli pomyślimy o sobie jak o własności, jak o elemencie jego totalnego Przeciwieństwa, jak o Nie-świecie. Albowiem prawdziwe dobro jest większe od świata.
Zaprawdę, moi drodzy, my jesteśmy nitką czasu, przywiązani do tego, co trwa, kiedy tej nitki zabraknie, będziemy przywiązani do wieczności. Czas to wydarzenia, to rzeczy oraz klasy ram w swojej gibkiej przejściowości. A to jeszcze nie wszystko. Gdy brakuje nitki, kiedy nie ma już kołków, nasz anioł stróż jest kimś całkowicie niepasującym do naszego górskiego ekwipunku. W ogóle dopiero z jego czuwaniem otrzymujemy rzeczywistość i życie. Albowiem obie te rzeczy są dopiero przy nim i my jesteśmy stamtąd, gdzie nas nie ma. Jeśli istnieje czas, istnieje także wieczność. A to nie jedno i to samo. Nie ma związku między absolutnym i śmiertelnym, jednak ta niemożliwość jest mocą pierwszego i naszym rozwiązaniem. Tak jak wieczność jest inna od wszystkiego, co sobie wyobrażamy, tak życie jest czystym kłamstwem przeciw jego prawdzie w tym totalnym Zewnętrzu.
Drodzy przyjaciele, wieczność jest definitywnie pierwsza i ostatnia i my do niej należymy. Nasze życie widzę jako cel absolutności, gdzie nie ma niebezpieczeństwa. Piwo leje się i leje w naszych gardłach, wiecznie będziemy szczypali dziewczyny w tyłki, może jednakowo długo będą nam też wyrywali paznokcie, jednak przy Bogu ani pierdolenie ani rozpacz nie są na nasze kopyto.
Peter Mlakar: Gorska roža. Založba NSK in Dallas d.o.o., Ljubljana 2004/2005, s.123-124.
Przekład: Tomasz Łukaszewicz
Dragi prijatelji, spoštovani gostje, verniki in neverniki, bratje in sestre!
Preden si moški del omasti brke, ženske pa najmočijo rdeče ustnice v kupico žganega, bi vas rad vse tu prisrčno pozdravil. A rad bi vam povedal tudi nekaj drugih stvari, da še tako prilijemo olje na naše vsesplošno rajanje.
Dovolite pa mi, da začnem takole: Kaj je to – življenje?! Mukotrpna gonja za preživetjem, uspehi in užitki, naprezanje do zadnjega atoma, da bi na kaj naredili in bili srečni. Če nas pa že kaj malega sreče doleti, je v nasljednjem hipu ni več. In na koncu smrt. Življenje se nam torej kaže tako nesmiselno, da je celo lepo bedno, nesrečno. Stara ideja, da spozna Svobodo, kdor je mrtev, ni zato zgolj sad bolnega uma.
Toda življenje, nam je to dejstvo všeč ali ne, je tu in njegov FIAT presega našo voljo. Četudi bivanje za vselej ukinemo, kdo nam zagotavlja, da se ne bo enkrat v neskončnosti spet pojavilo, kot se je morda že neštetokrat prej. Zlasti pa je treba imeti pred očmi, da je ta naša zdrizasta bit, obsojena na končni čas, edina steklovina, skozi katero morda uvidimo kaj boljšega od nje.
Kako boljšega? Čas je tudi neusmiljena zgodovina ljudskega trpljenja, zgodovina pa je omleta, za katero se rozbije živo jajce. Oba sta popolna ravnodušnost, vendar Ali zato suita vragu? Tu Bi najprej sklepali, da je lahko zlo ukinitev za višji cilj. Omleta Ali pršut, ko je bila zaklana svinja, no slabo. Toda hudiča spravimo ob živce, da se mislimo kot lastnina, kot element njegovega totalnego Nasprotja, kot Ne – sveta. Kajti renino dobro je več kot svet.
Res, dragi moji, mi smo štrik časa, da smo privezani na to, kar se nadaljuje, ko tega štrika zmanjka, da smo privezani na večnost. Čas so dogodki, so stvari ter razredi obojih v svoji gibki minljivosti. A to še ni vse. Ko zmanjka štrika, ko ni več klinov, je naš angel varuh nekdo, popolnoma nemerljiv z našo planinsko opremo. Šele z njegovim varovanjem sploh imamo sernico in življenje. Kajti oboje je šele pri njem in mi smo iz tam, kjer nas ni. Če je čas, je tudi večnost. A nista eno in isto. Med absolutnim in smrtnim ni povezave, toda ta nemogočost je moč prvega in naša rešitev. Kot je večnost drugačna od vsega, kar dojemamo, tako je življenje tu čista laž nasproti njegovi resnici v onem totalnem Zunaj.
Dragi prijatelji, večnost je definitivno pro in zadnje in mi smo njeni. Naše življenje vidim kot namen absolutnosti, kjer nevarnosti ni . Pivo teče in teče po naših grlih, punce bomo ščipali za riti večno, morda nam bodo tudi nohte pulili nako dolgo, toda pri Bogu ne fuk ne gorje nista po našem kopitu.
Bracia Rosjanie i nasze piękne Rosjanki,
Przewaga zła to czas, kiedy Bóg testuje swoje jaja i wystawia na próbę naszą wiarę. Głowa Wszechmogącego jest bardziej widoczna w lustrze rozpaczy niż na tacy wszelkich dobroci. Nasze posłannictwo tutaj jest także w pociesze, że owinięty w czerń, nieogarniony Bóg najpierw się świeci w ogniu grzechu i żądzy. Dopiero w ten sposób dokopiecie się do ostatnich tajemnic waszego spirytualizmu, do tajemnicy jednakowości między tym, co seksualne i święte, do Boga jako supergwiazdy. Albowiem, jak już powiedzieliśmy: dopiero kiedy Bóg rozpadnie się na podatomy, jak fuzja zjednoczy się w siłę, która jest całkowita. I dlatego ten zły czas próby męczy wasze rosyjskie dusze.
Jednakże czym jest dusza? Czy jest to tylko pierdnięcie z ogonem wypełnionych jelit czy też biologiczna broń pierwszej klasy? Dusza jest maszyną, która wytwarza życie, dusza jest zmysłową skórą, która wydziela byt. Dlatego może wasz nihilizm, który widzimy jako taniec ze śmiercią, jest początkiem zmartwychwstania, które się oddaje wieczności. Tylko początkiem, a nie końcem, jak naiwnie myślicie. Drodzy przyjaciele, zauważamy, że ostatnimi czasy, zamiast uczestniczyć w misterium, które jest waszą jedyną szansą, modlicie się do idoli i nie wierzycie w prawdę i w karę za zło. Kapitalizm i konsumpcja, które są wam sprzedawane jako rajski owoc, to tylko szatańska zdrada Zachodu, która was wiedzie w pułapkę i niszczy. Czy Rosja musi rzeczywiście żreć w McDonald’s i małpować Zachód, chociaż sama stworzyła wznioślejszą wizję wolności, teraz zaś wyzwala się z niewoli ze swoją zrezygnowaną duszą. Dlatego uważajcie! Wam, którzy wierzycie w świat seksu, w seksualny magnetyzm ikony, wam Bóg może zaczarować narządy płciowe, was może odciąć jak członka.
Dlatego właśnie ten, kto wie, gdzie się znajduje największe szczęście, oprze się duchowi. Tu jest wieczna rozkosz. Duch goni Atlantis na stację Mir z Ciemnej gwiazdy. Zgrzytanie zębami jest potrzebne, żebyśmy poznali tę wieczność, albowiem płacz jest granicą wieczności, jest granicą miłości. Dlatego nie jest dziwnym, że wszystko może z was powstać: gwoździe, czołgi, poezja, szampan i kawior.
Peter Mlakar: Hribi in doline. Založba NSK in Dallas d.o.o., Ljubljana 1999, s.166-167
Przekład: Tomasz Łukaszewicz
Bratje Rusi in naše lepe Rusinje,
Premoč zla je čas, ko Bog testira svoja jajca in preizkuša našo vero. Glava Vsemogočnega je bolj vidna v ogledalu gorja kot pa na pladnju vsakršnih dobrot. Naše poslanstvo tu je zato tudi v tolažbi, da se v črno oviti, nespoznatni Bog najprej sveti v ognju greha in strasti. Šele tako se dokopljete do zadnjih skrivnosti vašega spiritualizma, do skrivnoste edinosti med seksualnim in svetim, do Boga kot superzvezde. Kajti kot smo že rekli: šele ko Bog razpade in podatome, se kot fuzija strne v moč, ki je popolna. In zato je ta slabi čas preizkušnja moči vaše ruske duše.
Toda kaj je duša? Ali je to samo prdec z repo nabasanih črev ali pa biološko orožje prvega razreda? Duša je stroj, ki izdeluje življenje, duša je poltena koža, ki izolča bit. Zato je lahko vaš nihilizem, ki ga vidimo kot ples s smrtjo, začetek vstajanja, ki se vadja večnosti. Samo začetek, in ne konec, kot naivno mislite. Dragi prijatelji, opažamo, da v zadnjih časih namesto misterija, ki je vaša edina šansa, molite malike in ne verjamete v pravičnost in kazen za zlo. Kapitalizem in konzumizem, ki vam ga prodajajo kot rajski sadež, je samo satanska prevara Zahoda, da vas spravi na limanice in uniči. Ali mora Rusija res žreti Mc Donalds in capljati za Zahodom, čeprav je sama ustvarjala superiorno vizijo svobode, sedaj pa se rešuje suženjstva s svojo resignirano dušo. Zato pazite. Vam, ki verjamete v svet seksa, v seksualni magnetizem ikone, vam lahko Bog uroči seksualne organe, vas lahko kot ud odreže.>br />
Zato pa se tisti, ki ve, kje je največja sreča, opre duha. Tu je naslada veča. Duh goni Atlantis na postajo Mir s Temne zvezde. Škripanje z zobmi je potrebno, da to večnost spoznamo, kajti jok je meja z večnostjo, je meja z ljubeznijo. Zato ni čudno, da se lahko iz vas naredi vse: žeblje, tanke, pozezijo, šampanjec in kaviar.
Peter Mlakar: Hribi in doline. Založba NSK in Dallas d.o.o., Ljubljana 1999, s.166-167
Drodzy Serbowie,
Chcę was zapytać, jak to jest, że Serbia jest taka mała? Jak to jest, że po tym wszystkim, co dała i co przeszła, jest tak zdrobniała i mała? Przecież to nie jest to, o czym myślał Święty Sava. Gdzie jest teraz ta wielka granica na Kupie? Co się wydarzyło w tych okropnych, nieszczęśliwych i złych czasach? Dlaczego wszyscy was opuścili i skąd ta krew i bieda, pogarda, męka i wina? Z jakiego powodu obrócił się przeciw wam cały świat?
Drodzy przyjaciele, nieszczęście się pojawiło, gdyż opuścił was Bóg. Bóg was opuścił, gdyż o nim zapomnieliście. Gdyż zamiast niego, zamiast prawdy, wybraliście grzech, gdyż zamiast niego oddawaliście cześć kłamliwej świni własnego narodu, własnej mocy. Gdyż zamiast miłości szukaliście sprawiedliwości, której na tym świecie nie ma. Ani dla was ani dla nas. Jak mówi poeta, wszyscy jesteśmy Cyganami, przeklętymi przez los.
Ale jest nadzieja i zbawienie. Jeśli uważacie ten stan za karę, to tylko wzmocni wiarę i moralność. Ludzie, którzy cierpieli i cierpią z waszego powodu, wybaczają wam. Ale uważajcie: Duch Święty, który zbawia, nie jest waszym duchem za wszelką cenę. On kiedyś stanie się i waszym Szatanem, waszym ostatecznym mrokiem. Mówiłem wam przed ośmiu laty, a wy mnie nie słuchaliście i teraz ponownie wam mówię: Zbawienie leży w tym, że przyznacie się do własnego ubóstwa, że się pokajacie, że wyrzucicie z siebie nienawiść, że strawicie świnię z wojennego rusztu w miłosnych sosach. Zbawienie jest w tym, że w miłości odnajdziecie sens zła. Zbawienie jest w wiedzy, że Bóg jest wieczny, absolutny, że Bóg jest Bogiem, a wartość narodu w stosunku do niego i przyjemności, które on daje, równa jest zeru.
Jeśli tylko zrozumiecie te warunki i szczerze przyznacie się do porażki, otrzymacie szansę zwycięstwa, a Bóg ponownie wstąpi na waszą stronę. Ja wam to gwarantuję!
Peter Mlakar: Hribi in doline. Založba NSK in Dallas d.o.o., Ljubljana 1999, s.168-169
Przekład: Tomasz Łukaszewicz
Dragi Srbi,
Želim da vas pitam, kako to da je Srbija tako mala? Kako to da je nakon svega što je dala i što je prošla, ovako sićušna i mala? Pa to nije nalik onome šta je zamišljao Sveti Sava. Gde je sad ta silna granica na Kupi? Šta se to dogodilo u ova ružna, nesretna i zla vremena? Zašto su vas svi napustili, zašto ova krv i beda, prezir, muka i krivica? Zbog čega se na vas okomio ceo svet?
Dragi prijatelji, nesreća je došla, jer vas je napustio Bog. Bog vas je napustio jer ste zaboravili na njega. Jer ste umesto njega, umesto istine, izabrali greh, jer ste umesto njemu slavili lažnoj svinji vlastitog naroda, vlastitoj moći. Jer ste umesto ljubavi tražili pravdu koje u ovome svetu nema. Ni za vas ni za nas. Svi smo ljudi Cigani, kako kaže pesnik, sudbinom prokleti.
Ali ima nade i spasa. Ako smatrate ovakvo stanje kao kaznu, to samo podiže veru i moral. Ljudi koji su patili i pate zbog vas, opraštaju vam. Ali pazite: Sveti duh, koji spašava nije vaš duh po svakoj ceni. On će jednom postati i vaš Sotona, vaš konačni mrak. Govorio sam vam pre osam godina, a vi me niste slušali i sad vam opet kažem: Spas je u tome da priznate vlastitu bednost, da se pokajete, da izbacite iz sebe mržnju, da probavite svinju sa ratničkog roštilja u ljubavnim sokovima. Spas je u tome da u ljubavi pronađete smisao zla. Spas je u spoznaji da je Bog večan, absolutan, da je Bog Bog, a vrednost naroda prema njemu i užicima, koje on daje jednaka je nuli.
Samo ako prihvatite ovakve uvjete i časno priznajete poraz, imate šansu da pobedite, a Bog će opet stupiti na vašu stranu. Ja vam to garantujem.
Peter Mlakar: Hribi in doline. Založba NSK in Dallas d.o.o., Ljubljana 1999, s.168-169