Długie lata w mitologii lewicowej (i nie tylko tej) Państwo występowało jako autentyczne miejsce Zła, jako żywy trup, który pasożytuje na ciele społeczeństwa. Represywne, przede wszystkim ideologiczne aparaty państwa były przedstawiane jako instancje nadzoru i dyscyplinowania, jako pancerz, który usztywnia zdrowe ciało społeczeństwa. Utopijną perspektywą, która się odtąd otwierała tak radykalnej lewicy jak i antyliberalnej prawicy, było zniesienie państwa lub jego zatopienie w społeczeństwie.
Dzisiejsze doświadczenie, które konotuje słowo „Bośnia”, konfrontuje nas z urzeczywistnieniem tej utopii. To, czego jesteśmy świadkami w Bośni, jest prawdziwym następstwem dekompozycji władzy państwowej lub jej podporządkowania próbie sił, która dokonuje się pomiędzy etnicznymi grupami – to, czego Bośni brakuje, to jednolita władza państwowa, będąca ponad etnicznymi sporami. Podobną tendencję można zauważyć w Serbii, gdzie też mamy do czynienia z państwem, które nie bazuje na nowoczesnym narodzie, lecz stopiło się z przedpaństwową etnią, tak więc w Kosowie paradoksalnie nawet na tym samym terytorium współwystępują dwa państwa: serbska władza państwowa i para-państwowe organy Republiki Kosowa. Stary lewicowy opór przeciw władzy law and order doszedł w ten sposób do swojego urzeczywistnienia: realizowany jest w Bośni i w Serbii, gdzie lokalni warlords rabują, zabijają i wyrównują osobiste rachunki bez nadzoru. W przeciwieństwie do oczekiwań okazało się, że w załamaniu autorytetu państwa nie ma nic, co by prowadziło do wolności – przeciwnie: jesteśmy zdani na korupcje i mętną grę lokalnych interesów, których nie ograniczają już formalne ramy prawne.
„Bośnia” jest też w pewnym sensie jedynie metaforą Europy jako całości. Europa coraz bardziej przybliża się do stanu bezpaństwowośći, stanu, w którym mechanizmy państwowe gubią swoje wiążące znaczenie. Autorytarne państwa niszczą „odgórnie” transeuropejskie regulacje z Brukseli i międzynarodowe powiązania ekonomiczne zaś „oddolnie” lokalne i etniczne interesy, przy czym żaden z tych elementów nie jest dostatecznie mocny, żeby w pełnej mierze zastąpić autorytet państwa, tak więc Etienne Balbier współczesny stan Europy całkiem stosownie określił syntagmą „Es gibt keinen Staat in Europa” (W Europie nie ma państw).
Dlatego na pierwszy rzut oka trzeba wyciągnąć z tego wszystkiego paradoksalny, lecz nieodzowny wniosek: dziś miejsce utopii się odwróciło – utopijna energia nie jest już skierowana w niepaństwowe społeczeństwo, ale w państwo bez narodu, w państwo, które nie jest już oparte na społeczeństwie etnicznym i jego terytorium, więc jednocześnie na państwie bez terytorium, na całkowicie sztucznej strukturze praworządności i autorytetu, która przecięła pępowinę łączącą ją z oryginalnością etniczną, narodzeniem i zakorzenieniem.
I o ile sztuka jest, według definicji, wywrotowa względem istniejącego porządku, to, jeśli chce dziś stanąć na wysokości tego zadania, musi być sztuką państwową w służbie jeszcze nieistniejących państw. Musi odmawiać opiewaniu wysp prywatności, wyciągniętych na widok z maszynerii władzy i dobrowolnie stać się trybami w tej maszynerii, sługą nowego Lewiatana, którego sama wywoła niczym ducha z butelki.
1993
Irwin Retroprincip. Mladinska knjiga, Ljubljana 2006
Przekład: Tomasz Łukaszewicz
Dolga leta je v levičarski (pa ne le tej) mitologiji Država nastopala kot izvirno mesto Zla, kot živi mrtvec, ki parazitira na telesu skupnosti. Represivni, predvsem ideološki aparati države so bili predstavljeni kot instanca nadzora in discipliniranja, kot oklep, ki ukaluplja zdravo telo skupnosti. Utopična perspektiva, ki se je od tod odpirala tako radikalni levici kot protiliberalni desnici, je bila odprava države oziroma njena utopitev v skupnosti.
Današnje izkustvo, ki ga zgošča beseda »Bosna«, nas sooča z resnico te utopije. To, čemur smo priče v Bosni, je prav posledica razkroja državne oblasti oziroma njene podreditve igri moči med etničnimi skupnostmi – kar manjka Bosni, je enotna državna oblast, povzdignjena nad etnične spore. Podobno tendenco je opaziti v Srbiji, kjer imamo prav tako opraviti z državo, ki ne temelji na moderni naciji, ampak se je stopila s preddržavno etnijo, tako da lahko na Kosovu paradoksno celo na istem prostoru soobstajata dve državi: srbska državna oblast in paradržavni organi Republike Kosovo. Stari levičarski odpor do vladavine law and order je tako prišel do svoje resnice: realiziran je v Bosni in Srbiji, kjer lokalni warlords nenadzorovano ropajo, ubijajo in poravnavajo zasebne račune. V nasprotju s pričakovanji se je pokazalo, da na zlomu državne avtoritete ni nič osvobajajočega – nasprotno: izročeni smo korupciji in nepresojni igri lokalnih interesov, ki jih ne omejuje več formalni zakonski okvir.
In »Bosna« je v nekem smislu zgolj metafora Evrope v celoti. Evropa se vse bolj približuje stanju brezdržavnosti, stanju, ko državni mehanizmi zgubljajo svoj zavezujoči značaj. Avtoriteto države razjedajo »od zgoraj« transevropske regulacije iz Bruslja in mednarodne ekonomske povezave in »od spodaj« lokalni in etnični interesi, pri čemer nobeden od teh elementov ni dovolj močan, da bi v polni meri nadomestil državno avtoriteto, tako da je Etienne Balbiar sedanje stanje Evrope povsem ustrezno označil s sintagmo »Es gibt keinen Staat in Europa« (V Evropi ni države).
Iz vsega tega je zato treba povleči na prvi pogled paradoksen, a nujen sklep: danes se je mesto utopije obrnilo – utopična energija ni več usmerjena v nedržavno skupnost, ampak v državo brez nacije, v državo, ki ne bi bila več utemeljena v etnični skupnosti in njenem teritoriju, torej hkrati v državo brez teritorija, v čisto artificialno strukturo zakonitosti in avtoritete, ki je pretrgala popkovino z etnično samoniklostjo, narojenostjo in zakoreninjenostjo.
In kolikor je umetnost po definiciji subverzivna glede na obstoječo ureditev, mora biti umetnost, ki hoče biti danes na višini te naloge, državna umetnost v službi še neobstaječe države. Odpovedati se mora opevanju otokov zasebnosti, na videz izvzetih iz mašinerije oblasti, in prostovoljno postati kolesce v tej mašineriji, služabnik novega Leviatana, ki ga sama prikliče kot duha iz steklenice.
1993
Irwin Retroprincip. Mladinska knjiga, Ljubljana 2006