7 kwietnia
Wycieczka do Słowenii rozpoczęła się w Katowicach, skąd wyjechaliśmy nad ranem. Organizatorką była lektorka języka słoweńskiego na Uniwersytecie Śląskim, mgr Urška Kerin, a uczestnikami studenci z uniwersytetów w Katowicach, Łodzi, Krakowa oraz Gdańska.

W drodze do celu naszej podróży zatrzymaliśmy się na parę godzin w Wiedniu, w którym całą grupą poszliśmy do Słoweńskiego Instytutu Naukowego, gdzie mogliśmy się posilić po podróży oraz wziąć materiały związane ze Słowenią, jej językiem i kulturą. Stamtąd ruszyliśmy na zwiedzanie austriackiej stolicy, po której przewodnikiem był dyrektor Instytutu, dr Vincenc Rajšp, dzięki któremu zobaczyliśmy najbardziej znane miejsca Wiednia, takie jak n.p. katedra św. Szczepana. Po krótkiej wycieczce odjechaliśmy w kierunku Lublany, gdzie pięć następnych nocy spędziliśmy w internacie Šiška w jej zachodniej części.
8 kwietnia
Dzień rozpoczęliśmy od wykładu z językoznawstwa na Wydziale Filozoficznym w Lublanie, który dotyczył współczesnych tendencji i trendów w języku słoweńskim. Po wykładzie zostaliśmy zaproszeni do Centrum języka słoweńskiego jako drugiego/obcego języka, gdzie dowiedzieliśmy się na jakich zasadach studenci zagraniczni mogą uczyć się na Uniwersytecie w Lublanie.
Następnym punktem w planie dnia był wyjazd do Novego Mesta, gdzie znajduje się siedziba firmy Krka, największa firma farmaceutyczna w Słowenii, eksportująca również swoje produkty do Polski. Poznaliśmy jej historię, ofertę oraz plany na przyszłość związane z rozwojem. Następnie zostaliśmy oprowadzeni po fabryce, gdzie mieliśmy okazję zobaczyć jak przebiega proces wytwarzania tabletek.
Po wizycie w miejscowości Novo Mesto wróciliśmy do słoweńskiej stolicy. O godzinie dwudziestej na Wydziale Filozoficznym przygotowano dla nas występ amatorskiej grupy teatralnej Polna Luna, po którym poszłyśmy jeszcze na krótki spacer nad Ljubljanicę. To była pierwsza okazja do zwiedzenia starego miasta, na razie tylko nadbrzeża rzeki i Placu Prešerna.
9 kwietnia
W środę celem naszej wycieczki była nadadriatycka miejscowość Koper, w której wysłuchaliśmy wykładu o tym, jak należy pisać teksty naukowe. Po wykładzie pojechaliśmy do wytwórni win Vinakoper. Oprowadzono nas tam po piwnicy winiarskiej, a także zaproszono na degustację najsłynniejszego słoweńskiego wina, Refošk.

Stamtąd pojechaliśmy na chwilę na wzgórze, z którego rozciąga się widok na Piran. Następnie wróciliśmy do Kopru, miasta, które chyba w każdym uczestniku wycieczki pozostawiło niezapomniane wrażenie. Korzystając z czasu wolnego obejrzałyśmy najbardziej urokliwe miejsca Capodistrii, jak nazywany jest Koper z włoska (językami urzędowymi są zarówno słoweński, jak i włoski).
10 kwietnia
Na ten dzień zaplanowany był wykład z literaturoznawstwa, który odbył się na Wydziale Filozoficznym Uniwersytetu w Mariborze. Po nim, ciekawe wyglądu miasta, poszłyśmy je obejrzeć. Różniło się ono od tych, które widziałyśmy wcześniej, moim zdaniem bardziej było w nim czuć studencką atmosferę. Podczas zwiedzania Mariboru dowiedziałyśmy się, że znajduje się w nim czterystuletnia winorośl, która jest najstarszą winoroślą na świecie. Co roku rodzi ok. 35-55 kg. owoców, z których wytwarzanych jest 100 butelek wina. Na koniec wycieczki pojechaliśmy na Pohorje, łańcuch górski niedaleko Mariboru, którego najwyższe szczyty liczą ponad 1500 m. n.p.m. W drodze do Lublany zatrzymaliśmy się jeszcze w miejscowości Trojane, która słynie z pączków o nadzieniu morelowym.
11 kwietnia
Wszystkie zaplanowane wykłady już się odbyły i ten dzień był jednym z dwóch dni samego zwiedzania. Pojechaliśmy najpierw do Iskratelu, firmy telekomunikacyjnej mieszczącej się w Kranju, a następnie do centrum miasta, gdzie obowiązkowo każdy robił sobie zdjęcie przy pomniku Prešerna.

Następnie ruszyliśmy w stronę Bledu, po drodze zatrzymując się jeszcze na chwilę nad Jeziorem Bohinj. Bled jest najpopularniejszą miejscowością uzdrowiskową w Słowenii i jednocześnie uznawany jest za symbol wystawnego życia. Najpierw pojechaliśmy na wzgórze, na którym stoi średniowieczny zamek, a z którego rozciąga się wspaniały widok na całe miasto i jezioro wraz z wyspą. Potem, zachęceni opowiadaniami mgr Kerin, poszliśmy prawie całą grupą na kremówkę (blejska kremna rezina), która jest charakterystyczna dla tego miasta.
Do Lublany wróciliśmy wieczorem i razem z koleżanką poszłyśmy na spacer, podczas którego odkryłyśmy parę miejsc, których wcześniej nie widziałyśmy, m.in. Nebotičnik (drapacz chmur), budynek wybudowany w 1933 r., który był swego czasu najwyższym budynkiem w Europie Środkowej.
12 kwietnia
Sobota była naszym ostatnim dniem w stolicy Słowenii. Mieliśmy 8 godzin na zwiedzanie Lublany, tym razem w dzień. Skierowałyśmy się na Plac Prešerna, po drodze kupując pamiątki z Lublany. Idąc w stronę Zamku Lublańskiego przeszłyśmy przez Plac Vodnika, słoweńskiego księdza, dziennikarza i poety. Na placu były porozstawiane stragany z najróżniejszymi owocami i warzywami, które w Polsce dopiero zaczynają dojrzewać. Po dniach z wieczornymi spacerami po Lublanie, kiedy to widziałyśmy stosunkowo niewiele osób na ulicach, byłyśmy zaskoczone nagłym ich wysypem. Miasto ożyło również dzięki temu, że zaczęło świecić słońce. Razem z Magdą i Anią wspięłyśmy się po schodach prowadzących na zamek. Weszłyśmy na wieżę zamkową, z której rozciąga się panorama na całą stolicę oraz skąd jest wspaniały widok na Alpy Julijskie. Wracając nad Ljubljanicę zwiedziłyśmy zamkową kaplicę św. Jerzego, udekorowaną freskami z 1747 r., a potem jeszcze ostatni raz przespacerowałyśmy się starówką i niedługo po tym wyjechaliśmy z Lublany.
Do Gdańska wróciłyśmy następnego dnia ok. 16.30 z miłymi wrażeniami z wycieczki do Słowenii. Jestem pewna, że dla każdego z nas nie był to ostatni taki wyjazd i niejednokrotnie jeszcze wrócimy do kraju, z którym wiąże się tyle przyjemnych wspomnień.
7. aprila
Izlet v Slovenijo se je začel v Katovicah, od koder smo odpotovali zjutraj. Organizator je bila lektorica slovenščine na Šlezijski univerzi, mag. Urška Kerin, udeleženci pa študenti iz univerz v Katovicah, Lodžu, Krakovu in Gdansku.
Na poti smo se za nekaj ur ustavili na Dunaju, kjer smo obiskali Slovenski znanstveni inštitut, v katerem smo po naporni poti nekaj pojedli ter vzeli prospekte o Sloveniji, njenem jeziku in kulturi. Od tam smo krenili na ogled avstrijskega glavnega mesta, po katerem nas je vodil direktor inštituta, dr. Vincenc Rajšp, ki nam je razkazal najbolj znane znamenitosti Dunaja, take kot npr. katedrala sv. Štefana. Po kratkem sprehodu smo se odpravili proti Ljubljani, kjer smo pet naslednjih noči preživeli v dijaškem domu v Šiški, ki se nahaja v zahodnem delu mesta.
8. aprila
Dan smo začeli z jezikoslovnim predavanjem o sodobnih tendencah in trendih v slovenščini na Filozofski fakulteti v Ljubljani. Po predavanju so nas povabili v Center za slovenščino kot drugi/tuji jezik, kjer smo izvedeli po kakšnih pravilih študenti iz tujine lahko študirajo na Univerzi v Ljubljani.
Naslednji v našem dnevnem načrtu je bil izlet v Novo Mesto, kjer se nahaja sedež podjetja Krka, največje farmacevtske firme v Sloveniji, ki izvaža svoje proizvode tudi na Poljsko.

Saznanili smo se z njeno zgodovino, ponudbo, ter načrti za prihodnost. Pozneje so nam pokazali tudi tovarno, kjer smo imeli priložnost videti potek izdelave tablet.
Po kratkem bivanju v Novem Mestu smo se vrnili v slovensko glavno mesto. Ob 20h so nam na Filozofski fakulteti pripravili nastop amaterske igralske skupine Polna Luna, po katerem smo se še odpravili na kratek sprehod ob Ljubljanici. To je bila prva priložnost videti staro mesto, zaenkrat le reko in Prešernov trg.
9. aprila
V sredo je bilo cilj našega izleta primorsko mesto Koper, kjer smo poslušali predavanje o pisanju znanstvenih besedil. Potem smo obiskali tudi tovarno vina Vinakoper. Razkazali so nam visko klet, ter nas povabili na degustacijo najbolj znanega slovenskega vina, Refoška. Od tam smo se odpravili na hrib, iz katerega se razteza pogled na Piran. Po ogledu smo se vrnili v Koper, ki je na vseh nas pustil nepozaben vtis. Prosti čas smo izkoristili za oglede najlepših delov Capodistrie, se pravi Kopra po italijansko. Uradni jezik v tem mestu je tako slovenščina kot italijanščina.
10. aprila
Tega dne smo poslušali predavanje iz literature na Filozofski fakulteti Univerze v Mariboru.

Potem smo tisti radovedni šli na sprehod po mestu. Od teh, ki smo jih že videli, se je razlikovalo v tem, da je bilo tam bolj prisotno študentsko vzdušje. Med ogledovanjem Maribora smo izvedeli, da se tam nahaja štiristoletna vinska trta, ki je najstarejša na svetu. Vsako leto rodi 35-55 kg sadja, s katerega napolnijo 100 steklenic vina. Popoldne smo se odpravili tudi na Pohorje, v gorovje blizu Maribora, kjer imajo najvišji vrhovi več kot 1500 m nadmorske višine. Na poti v Ljubljano smo se zaustavili v majhnem mestu Trojane, ki slovi po odličnih krofih z marelično marmelado.
11. aprila
Vsa predavanja, ki smo jih imeli v načrtu, so že bila za nami in ta dan je bil eden od dveh dnevov, ko smo si samo ogledovali. Najprej smo se odpravili v Iskratel – telekomunikacijsko podjetje v Kranju. Ogledali smo si tudi center mesta, kjer smo se vsi obvezno fotografirali pod Prešernovim spomenikom. Potem smo se odpravili proti Bledu. Na poti smo se tudi za hip zaustavili ob Bohinjskem jezeru. Bled je najpopularnejše zdravilišče, hkrati pa ga smatrajo za simbol luksuznega življenja. Najprej smo si ogledali hrib, na katerem stoji srednjeveški grad, iz katerega se razteza enkraten pogled na mesto in jezero z otokom. Potem nas je lektorica Urška Kerin spodbudila, da bi poskusili blejsko kremno rezino, ki je značilna za to mesto.
V Ljubljano smo se vrnili zvečer. S kolegico sva šli na sprehod, med katerim sva odkrili nekaj mest, ki jih prej nisva opazili, npr. Nebotičnik zgrajen leta 1933, ki je nekoč veljal za najvišjo stavbo v Srednji Evropi.
12. aprila
Sobota je bila naš zadnji dan v glavnem mestu Slovenije. Imeli smo osem ur za ogledovanje Ljubljane, tokrat podnevi. S sošolkami smo se odpravile proti Prešernovemu trgu, po poti pa smo kupovale spominke. Ko smo šle na Ljubljanski grad, smo videle Vodnikov trg, ki je dobil ime Valentinu Vodniku - slovenskem duhovniku, novinarju ter pisatelju. Na trgu so bile stojnice z različnim sadjem in zelenjavo, ki na Poljskem šele začenja zoreti. Ob večernem sprehodu po Ljubljani, smo bile presenečene, da je toliko ljudi, saj jih je bilo prejšnje dni precej manj.

Mesto je oživelo tudi zato, ker je začelo sijati sonce. Skupaj z Magdo in Anio smo se vzpele po stopnicah, ki vodijo na grad. Bile smo tudi na grajskem stolpu, iz katerega se razteza panorama na celo glavno mesto ter Julijske Alpe. Po poti na nabrežje smo si ogledale tudi grajsko kapelico sv. Jurija, okrašeno s freskami iz leta 1747. Potem pa smo šle še zadnjič na sprehod po starem mestu. Kasneje zvečer smo odpotovali iz Ljubljane.
V Gdansk smo prispeli naslednjega dne ok 16:30 z lepimi vtisi iz izleta. Prepričana sem, da za vse nas, to ni bil zadnji izlet in, da se bomo še večkrat vrnili v deželo, ki nam je ostala v lepem spominu.
Tłum.: Ewa Ziewiec